PKU

Z wagą, kalkulatorem i notesem za pan brat!

Ostatni wpis (link do wpisu) dotyczący wizyty w poradni i kontaktu z lekarzem był sześć miesięcy temu. Wiele się od tego czasu zmieniło. Wróciłam do Polski, więc nie mogłam już kontynuować leczenia w Irlandii – to logiczne. Musiałam na nowo skontaktować się z poradnią metaboliczną. Od dziecka należałam do ICZMP w Łodzi, więc postanowiłam tam […]

Czytaj dalej

Moje przepisy | Przepisy | Przepisy niskobiałkowe

Pieczony kalafior na ostro

Kalafior jest bardzo wdzięcznym i uniwersalnym warzywem. Można go przygotować na wiele sposobów. Najbardziej znany jest w formie dodatku do obiadu z podsmażoną na masełku bułką tartą, ale można też zrobić z niego zupę. Można go nadziać warzywami lub mięsem mielonym i zapiec, można go ugotować na parze lub zrobić z niego potrawkę z dodatkami […]

Czytaj dalej

Moje przepisy | Przepisy | Przepisy niskobiałkowe

Chlebek bananowy PKU

Przychodzę do Was z pomysłem na pyszny i mega aromatyczny chlebek bananowy. Świetna opcja na śniadanie, kolację lub coś słodkiego do kawy. Lubię go robić w ramach zasady “zero waste” i wykorzystać bardzo dojrzałe banany, które wizualnie może już nie zachęcają do spożycia, ale to właśnie wtedy są najpyszniejsze! Z nich ten chlebek smakuje najlepiej. […]

Czytaj dalej

PKU

Długo wyczekiwana wizyta

Wracam do Was z obiecanym wpisem na temat wizyty w Poradni Metabolicznej w Dublinie. Nie było mnie przez jakiś czas na blogu, bo sporo się działo i przez to prawdopodobnie zajdą pewne zmiany w moim życiu, którymi się niebawem również z Wami podzielę. Cierpliwość… Dziś skupię się na mojej wizycie u lekarza, na którą czekałam […]

Czytaj dalej

PKU

Wszystko od nowa…

Wszystko od nowa, czyli powrót do diety Człowiek szybko przyzwyczaja się do wygody. Fajnie jest chodzić do sklepu i wybierać to na co masz ochotę. Imprezować u rodziny lub u znajomych, gdzie stół obficie jest zastawiony w najróżniejsze pyszności. Z czasem zapomniałam o diecie. Jadłam wszystko. Aż mi głupio o tym pisać, ale tak właśnie […]

Czytaj dalej

PKU

PKU – moja historia…

Jak to się zaczęło, czyli mała Fenylova Moja historia z fenyloketonurią (PKU) zaczęła się zaraz po narodzinach. Już w szpitalu lekarze zauważyli, że coś jest nie tak. Moja mama przeczuwała, że coś musi być na rzeczy, bo co jakiś czas podawano mi inne leki i atmosfera była napięta. Około 3 tygodnie później do naszego domu […]

Czytaj dalej