Moje PKU

Fenylo…ria – Yyy czekaj, jeszcze raz, fenylo – co?? – Tak właśnie zareagował mój (już teraz) mąż, kiedy zdecydowałam się powiedzieć mu o swojej chorobie.

Na fenyloketonurię (PKU) choruję od urodzenia. Jest to schorzenie wrodzone układu metabolicznego, które ma podłoże genetyczne. Polega na zaburzonej przemianie jednego z aminokwasów, a mianowicie fenyloalaniny. Jej nadmiar w organizmie może powodować zaburzenia neurologiczne oraz uszkodzenia mózgu. Osoby z PKU muszą prowadzić specjalną dietę ubogofenyloalaninową opierającą się głównie na tłuszczach, wybranych owocach i warzywach, specjalnej żywności PKU oraz preparacie białkowym ubogim w fenyloalaninę.


  • Długo wyczekiwana wizyta
    Wracam do Was z obiecanym wpisem na temat wizyty w Poradni Metabolicznej w Dublinie. Nie było mnie przez jakiś czas na blogu, bo sporo się działo i przez to prawdopodobnie zajdą pewne zmiany w moim życiu, którymi się niebawem również z Wami podzielę. Cierpliwość… Dziś skupię się na mojej wizycie u lekarza, na którą czekałam […]
  • Wszystko od nowa…
    Wszystko od nowa, czyli powrót do diety Człowiek szybko przyzwyczaja się do wygody. Fajnie jest chodzić do sklepu i wybierać to na co masz ochotę. Imprezować u rodziny lub u znajomych, gdzie stół obficie jest zastawiony w najróżniejsze pyszności. Z czasem zapomniałam o diecie. Jadłam wszystko. Aż mi głupio o tym pisać, ale tak właśnie […]
  • PKU – moja historia…
    Jak to się zaczęło, czyli mała Fenylova Moja historia z fenyloketonurią (PKU) zaczęła się zaraz po narodzinach. Już w szpitalu lekarze zauważyli, że coś jest nie tak. Moja mama przeczuwała, że coś musi być na rzeczy, bo co jakiś czas podawano mi inne leki i atmosfera była napięta. Około 3 tygodnie później do naszego domu […]